Są sytuacje w życiu, w których osoba zmarła nie pozostawia po sobie wiążącego prawnie testamentu. Wówczas zazwyczaj dochodzi do sytuacji, w której mówi się o dziedziczeniu ustawowym. Do tego dojść może również wtedy, gdy osoby powołane do spadku nie chcą lub nie mogą go przyjąć. Komu więc należeć się będą dobra zgromadzone za czyjegoś życia?

Doświadczeni prawnicy wskazują, że zawsze pierwszeństwo przed ustawą będzie miała wola spadkodawcy, ujawniona w zapisach testamentu. Jeśli testament nie został sporządzony, drugą i ostatnią możliwością jest skorzystanie z zapisów ustawy Kodeksu Cywilnego. I to według niej właśnie, kolejność dziedziczenia ustawowego jest następująca: małżonek, zstępni – dzieci, wnuki, prawnuki itd., rodzice, rodzeństwo, zstępni rodzeństwa, dziadkowie czy wreszcie – pasierbowie. Oczywiście w życiu nie jest tak, że wszystkie ze stron uprawnionych zgodnie z ustawą do dziedziczenia, potrafią się ze sobą właściwie porozumieć. W wielu przypadkach wsparcie i wiedza merytoryczna oraz doświadczenie dobrego prawnika, pozostają wręcz nieocenione. Nie warto więc załatwiać nic na siłę w gronie rodzinnym, ani też psuć sobie nerwy czy uczestniczyć w słownych przepychankach. Trzeba działać zgodnie z przepisami obowiązującego prawa i doprowadzić do sytuacji, gdy pozostawiony po zmarłym spadek zostanie z sukcesem rozdzielony.

Pamiętać trzeba, że spadek w pierwszej kolejności dziedziczą ci, którzy znajdują się w I grupie spadkobierców: małżonek oraz dzieci spadkodawcy, jak również zstępni dziecka, które nie dożyło do otwarcia spadku.